Biały Dunajec, biały stok


Szczęśliwie wróciliśmy z zimowiska tradycyjnie organizowanego w Białym Dunajcu. Za nami zjazdy na nartach i snowboardach; kulig oraz wycieczka do Zakopanego. Trafiliśmy na świetną pogodę dla narciarzy i snowboardzistów, których z roku na rok w naszej grupie przybywa.

Niezmiennym powodzeniem cieszyły się też termy. Na pewno dla tegorocznych nowicjuszy atrakcją była szczypta folkloru góralskiego w postaci spotkania z kapelą. Tym razem górale nie poprzestali na śpiewie. Uczestnikom zimowiska artyści pozwolili zagrać na tradycyjnych instrumentach, a niektórzy obozowicze spontanicznie spróbowali zatańczyć krzesanego.

Było super! Jedyne, o czym możemy marzyć, to sanie, a nie wozy, których używamy podczas kuligu. No, ale do tego potrzeba o wiele więcej śniegu. Może za rok?

(i. b.)